Całkiem niedawno, bo w zeszłym tygodniu, udało mi się skoczyć ze spadochronem. Piszę “udało mi się”, bo jak sobie wyobrażacie, nie było to wcale tak oczywiste. Czułam strach, jednak skoczyłam. Po wszystkim wierzę, że każdy z nas ma swój skok. I wcale nie trzeba wznieść się samolotem na wysokość 3000 metrów, by zdać sobie z tego sprawę. Jak “skoczyć” w nieznane, pokonać słabości i stawić czoła wyzwaniom? 

Oceń swoje możliwości 

Niezależnie od tego, z czym chciałabyś się zmierzyć, zawsze warto mieć świadomość swoich możliwości, a przede wszystkim, ograniczeń. Jeśli coś Cię naprawdę przerasta, prawdopodobnie odczuwa to każdy centymetr Twojego ciała, nawet jeśli sama jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy. Słuchaj siebie i spróbuj siebie poznać. Intuicja to potężna siła, wiele Ci powie na temat Twoich wewnętrznych zahamowań. I choć zwykle warto próbować je pokonać, bywa że lepiej odpuścić jeśli coś nam zdecydowanie nie służy.

Działaj w tandemie 

Myślę, że każda kobieta pragnie niezależności. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że owa niezależność nie łączy się z obawą przed proszeniem o pomoc, kiedy sytuacja tego wymaga. Tak, jak i w skoku, tak w życiu – łatwiej działać w tandemie. System wsparcia czy to w domu, czy w pracy, to podstawa. Nie jesteś sama. Masz wokół zaufanych ludzi. Nikt jednak nie domyśli się, co jest Twoim problemem, jeśli go nie nazwiesz i nie pozwolisz sobie pomóc.

Pozwól sobie na swobodne spadanie

Podczas skoku jest blisko 35 – 45 sekund swobodnego spadania z prędkością ok. 200 km/h. To naprawdę robi wrażenie! W zasadzie jest to jeden z czynników, który zapewnia największą adrenalinę. Jak to się ma do naszych codziennych wyzwań? Warto pamiętać, że nie wszystko możemy kontrolować. Często obawa przed opinią innych, czy strach przed porażką, blokują nas w podjęciu działań. Zupełnie niepotrzebnie. A co gdybyśmy pozwoliły sobie w działaniu na swobodę, entuzjazm, spontaniczność? Sądzę, że załatwienie wielu spraw przyszłoby nam zdecydowanie łatwiej, a my poczułybyśmy się o niebo lżej. 

Nie patrz w dół  

Tuż przed skokiem, to, co może nas skutecznie odstraszyć, to uporczywe spoglądanie w dół. Mimo, że skok odbywa się z instruktorem i wiemy, że jesteśmy bezpieczni, nasza głowa podpowiada nam miliony czarnych scenariuszy – zupełnie bezpodstawnie. Podobnie dzieje się w naszym życiu. Uważam, że zbyt często martwimy się na zapas. Tworzymy historie naszych niepowodzeń i wierzymy w nie tak, jakby już stały się faktem. Miej na uwadze swoje myśli, a kiedy zdarzy się, że Cię przerosną, przypomnij sobie niezwykle trafne słowa Marka Twaina: “Przeżyłem wiele lat i miałem wiele problemów, z których większość nigdy się nie wydarzyła.”

Pamiętaj o spadochronie  

Jak napisałam na początku, każdy z nas ma swój skok. Wierzę, że każdy z nas ma również swój spadochron. Wiesz, co nim jest przede wszystkim? Ty sama. Zaufanie do siebie powinno być nienaruszalne. Nawet jeśli spotka Cię niepowodzenie, wynikające z Twoich działań, wiesz, że to tylko część większego obrazu. Poniosłaś porażkę, ale nie jesteś porażką. Zanim zaczniesz szukać aprobaty i akceptacji w oczach innych, skieruj uwagę do wewnątrz. Zapamiętaj, że to Ty jesteś osobą, której naprawdę potrzebujesz. 

Bierz pod uwagę wyłącznie “miękkie lądowanie”

Nie przepadam za sformułowaniem “myśl pozytywnie”. Wydaje mi się jednym z najbardziej banalnych, a zarazem najtrudniejszym do wykonania. Być może jego dobrym odpowiednikiem będzie metafora “miękkiego lądowania”, a dokładniej, myśl, że po skoku wszystko po prostu musi się udać i dobrze skończyć. Jeśli skupisz się na działaniu i weźmiesz pod uwagę wyłącznie szczęśliwe zakończenie, jest duże prawdopodobieństwo, że tak się stanie. Niczego nie ryzykujesz a skutecznie obniżasz poziom stresu wywołany pesymizmem.   

Skacz!

Najwyższa pora na to, co najważniejsze. Cokolwiek jest dla Ciebie wyzwaniem, zrób to i zobacz, co się stanie. Dowiedz się, jak jest po drugiej stronie strachu i przekonaj się, że stać Cię na wiele więcej niż myślisz. Poczujesz się dumna. Usłyszałam kiedyś, że nie jest odważny ten, kto nie odczuwa strachu, tylko ten, kto się boi, a mimo to działa. Bardzo się bałam, ale skoczyłam. Tobie również tego życzę.