Wrzesień to dla mnie wyjątkowy czas – do końca roku jeszcze cztery miesiące, a jednak na horyzoncie widać początek czegoś nowego. Nowy sezon. Może być to okres gruntownych porządków, refleksji i poważnych zmian. Dzieci wracają do szkoły, by uczyć się nowych rzeczy. Ja przypominam sobie o tych najważniejszych lekcjach, jakie daje nam życie. Czy mamy na to ochotę, czy nie. Niewątpliwie, doświadczy ich każdy z nas – im szybciej, tym lepiej.

Karma (zawsze) wraca.

To bez wątpienia jedna z najważniejszych zasad, która powinna kierować naszym życiem. Wszystko co robimy do nas wraca. Istnieje prawo karmy, czyli prawo przyczyny i skutku. Karma oznacza działanie – dobre lub złe. W idealnym świecie moglibyśmy zatem wybrać dobro lub zło. To jednak nie działa w ten sposób. Życie nie jest czarno-białe. Może nas zatem pocieszyć jedynie świadomość tego, że zawsze mamy wybór. Za każdym wyborem stoją natomiast konsekwencje, które musimy przyjąć. To, co nam się przydarza w dużej mierze zapewniamy sobie sami.

Wszystko się zmienia.

Panta rhei – prawda stara jak świat, a jednak wciąż trudno przychodzi nam jej zaakceptowanie. Życie uczy nas mniej lub bardziej boleśnie, że wszystko wciąż się zmienia i to akurat… się nie zmieni. Co za tym idzie? Nie warto nadmiernie przywiązywać się ani do ludzi ani do przedmiotów. Trzeba uznać, że to, co mamy nie zostało nam dane raz na zawsze a naszym – wydaje się najtrudniejszym – zadaniem jest to, by nabrać do życia zdecydowanie więcej dystansu.

Warto oszczędzać – pieniądze, czas i samego siebie. 

Im szybciej się tego nauczymy, tym lepiej dla naszych oszczędności i naszego zdrowia. Tej nauki życie z pewnością nikomu nie daruje. Za oszczędzaniem pieniędzy przemawiają oczywiste względy. A co z oszczędzaniem czasu i oszczędzaniem siebie – inaczej mówiąc, oszczędzaniem osobistej energii? W czasach przesytu i nadmiaru bodźców, nie sposób się bez tego obejść. Warto uwolnić się od obawy, że coś nas ominie, bo ominie nas na pewno. Wystarczy świadomość tego, że nie jesteśmy w stanie być w wielu miejscach na raz i robić wszystkiego jednocześnie. Kiedy tylko zrozumiemy tę prostą rzecz, kamień spadnie nam z serca.

Nie można zadowolić wszystkich.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, co oznacza fakt, że nie można zadowolić wszystkich? Oznacza tyle, że nie wszyscy będą zadowoleni. Nie, że nikt Cię nie lubi, czy że poniosłeś porażkę. Uświadomienie sobie tego jest bardzo wyzwalające. Nie jest tak, że żyjesz wyłącznie dla innych ludzi. Wszystko działa w dwie strony, a zatem ludzie są również dla Ciebie. Masz święte prawo do tego, by odmawiać, by nie robić czegoś, na co nie masz ochoty. Masz także prawo do tego, by kogoś nie lubić i nie wdawać się w bliższą relację. Jedyna, na której powinno Ci zależeć w pierwszej kolejności, to relacja z samym sobą.

Poświęcenie to nie to samo co zaangażowanie.

Czy mowa o pracy czy o życiu poza nią, są tematy ważne i tematy najważniejsze. Każdy z nas intuicyjnie potrafi je od siebie odróżnić i wie jakim rzeczom warto się oddać w stu procentach. Zaangażowanie cechuje się tym, że zajmując się pewnymi sprawami, nie zapominamy o sobie. Bierzemy pod uwagę swoje zasoby, czyli to, jak się czujemy oraz ile mamy energii. Kiedy jednak zaczynamy się poświęcać, nie dbamy o siebie. Często robimy rzeczy wbrew sobie, przez co stajemy się sfrustrowani, zmęczeni a nawet chorzy. Będąc zaangażowanym, to Ty panujesz nad tematami, którymi się zajmujesz. Kiedy się poświęcasz, sprawy biorą górę nad Tobą. Wybór jest prosty.

Nikt i nic nie zrekompensuje Ci braku miłości własnej.

Myślisz sobie: “będę szczęśliwy, kiedy znajdę partnera, kiedy ktoś mnie pokocha, kiedy kupię tę lub inną rzecz, kiedy będę mieć więcej pieniędzy.” Niestety, nie ma nic bardziej mylnego. Żaden człowiek i żadna rzecz na tym świecie nie zrekompensują Ci poczucia braku miłości do siebie samego. Bez uznania siebie za ważną osobę, nigdy nie uwierzysz w żaden komplement i wciąż, zachłannie, będziesz chciał więcej, by udowodnić sobie swoją wartość. Tego jednak nie da się kupić. Możesz mieć to, czego chcesz: świetnego partnera, dobrą pracę i piękne rzeczy. Wystarczy jednak jedna myśl: “nie zasługuję na to”, by umniejszyć swoją rolę, a satysfakcję płynącą z życia utracić w sekundę.

Nie zawsze wszystko będzie tak, jak sobie życzysz.

I to jest OK. Bywa, że rzeczy nie układają się po naszej myśli i choć odczuwamy w związku z tym wewnętrzną niezgodę, najczęściej w efekcie końcowym jesteśmy zadowoleni. Niewiele jest spraw na świecie, na które mamy bezpośredni wpływ. To, czego należałoby się nauczyć, to oddanie kontroli. Zastanów się, z czego bierze się Twoja stała potrzeba jej sprawowania?  Stoi za tym nieuzasadnione poczucie lęku i zagrożenia. Spróbuj zaakceptować rzeczy takimi, jakie są. Poddaj się biegowi wydarzeń i daj sobie czas, żeby zobaczyć, że to, co nie ułożyło się tak, jak planowałeś, może przynieść Ci w rezultacie coś dobrego.