Wydaje się, że to wyłącznie my, dorośli, uczymy dzieci. Prawdą jest jednak, że to dzieci więcej mogą nauczyć nas. Warto im się przyglądać z troską i zaciekawieniem. Na moment przestać mówić “nie wolno” i pozwolić na to, by przez chwilę – tyle w końcu trwa dzieciństwo – były dla nas wspaniałym źródłem inspiracji. A zatem w czym najmłodsi są najlepsi?

Szczerość i okazywanie uczuć 

To, czego dzieciom możemy prawdziwie zazdrościć i za co warto je podziwiać, to umiejętność opisywania rzeczy takimi, jakie są. Dzieci mówią to, co myślą i okazują szczere uczucia. Nie ukrywają tego, co im się nie podoba, by kogoś przypadkiem nie urazić. Dzieci nie udają – jeśli kogoś kochają, widać to od razu. Jeśli kogoś nie lubią, nawet się do niego nie zbliżą. Niestety z biegiem lat uczymy się tłumić uczucia, co powoduje, że bardziej niż o swój komfort psychiczny, dbamy o cudzy. Dzieci z kolei uczą nas tego, że takie zachowania nie są dla nas naturalne. Pokazują nam, że mamy całą gamę uczuć i prawo, by je okazywać.

Mówienie wprost o swoich potrzebach 

Wszyscy byliśmy dziećmi. Każdy z nas przyszedł na świat z przeświadczeniem, że ma prawo głośno domagać się podstawowych rzeczy – opieki, obecności kochających osób, jedzenia, własnej przestrzeni. Nigdy nie sądziliśmy, że mówienie o tym, czego chcemy i potrzebujemy mogłoby być kłopotliwe. Skąd inaczej wzięłoby się kilka rodzajów płaczu? “Chcę jeść”, “boli mnie”, “nudzę się”, “jestem zmęczony”, “jestem chory”, “coś mi przeszkadza” – te kwestie nie dotyczą wyłącznie najmłodszych. To stany, których doświadcza każdy z nas. Czas na nowo nauczyć się otwarcie je artykułować.  

Ciekawość świata

Słynne pytania typu: “Dlaczego niebo jest niebieskie?” albo “Dlaczego pasta do zębów nie przykleja się do tubki?” mogą okazać się dla nas wręcz fascynujące. Dzieci podważają wiele kwestii, nad którymi jako dorośli już się nie zastanawiamy. Często przez rutynę i nadmiar obowiązków gubimy ciekawość świata. Kiedy natomiast mamy dzieci, jesteśmy zobligowani do tego, aby objaśniać im wszelkie mechanizmy rządzące naszą rzeczywistością. Dzięki temu wciąż się uczymy – nie znamy przecież wszystkich odpowiedzi, a dziecięca wyobraźnia nie ma końca. Jeszcze ważniejsze jest to, że dzieci nie wstydzą się pytać. Kolejny raz udowadniają nam, że bycie prostolinijnym i szczerym to wspaniała sprawa. I że nie ma na świecie głupich pytań. Każde postawione jest równie ważne i zasługuje na odpowiedź.

Swoboda

Dzieci pozostają w ciągłym ruchu. Nie bez powodu siedzenie w jednym miejscu jest dla nich olbrzymią karą. Nie dbają o to, jak wyglądają – w oczach swoich, czy innych. Są w swoim zachowaniu naturalne i swobodne. Spontaniczność i śmiech to jedne z ich najpiękniejszych atrybutów. Jako dorośli jesteśmy nauczeni, by stale samych siebie kontrolować. Z wielkim bólem przychodzi nam bycie niedoskonałymi. Dzieci uśmiechają się przed kamerą, chętnie pozują do zdjęć. Akceptują siebie w całości i bezwarunkowo. Nie wiedzą jeszcze, kim jest wewnętrzny krytyk. Jeśli będziemy dość uważni, możemy przywrócić w sobie tę dziecięcą moc i uznać, że nawet nie do końca perfekcyjni, możemy czuć się ze sobą doskonale.

Minimalne potrzeby 

Dziecko potrzebuje miłości, troski i uwagi – nie mnóstwa materialnych rzeczy, o których istnieniu nie ma pojęcia do czasu, dopóki mu ich nie podarujemy. Nie ma nic złego w kupowaniu zabawek – warto to jednak robić z rozmysłem i pamiętać, że żadna rzecz nie zastąpi obecności drugiej osoby. Tak jest i z nami. Do szczęśliwego, “dorosłego” życia potrzebujemy zdecydowanie mniej niż nam się wydaje. Sztuką jest cieszyć się z małych rzeczy. To właśnie dzieci są mistrzami w tej dziedzinie.