Czy tego chcemy czy nie, nasz ubiór stanowi naszą wizytówkę i ma wielką siłę rażenia. Styl ubierania zdecydowanie wpływa na nasze zachowanie i na to jak jesteśmy postrzegani – szczególnie w świecie zawodowym. Warto ubierać się z intencją  i doświadczyć mocy, jaką niosą ze sobą nasze ubrania. Warto nauczyć się ich języka i tym samym komunikować światu, kim jesteśmy.

Czym jest power dressing? Można określić go jako świadome budowanie i używanie wizerunku. Pojęcie power dressingu jest rozumiane jako sposób ubierania się, służący do podkreślania swojej pozycji – szczególnie w biznesie i polityce. Myślę, że dziś jego zakres sięga znacznie dalej. Moc przejawia zarówno ubiór kobiecy, jak i męski. Oto sześć ważnych według mnie zasad, którymi możemy się kierować, by wyglądać i czuć się dobrze. 

Kryterium #1 Okoliczności

Warto pamiętać, by zawsze ubierać się stosownie do okazji. To główny wyznacznik dobrego gustu i elegancji. Zawsze bierzmy pod uwagę, jakich strojów wymaga od nas nasza pozycja zawodowa, w jakich miejscach w ciągu roku bywamy najczęściej i jak z reguły wygląda nasza aktywność. To zdecydowanie ułatwia codzienny dobór garderoby. Dobrze jest mieć w zanadrzu również strój flagowy, to znaczy rzecz, którą można założyć na wiele okazji i w której zawsze będziemy prezentować się bez zarzutu.

Kryterium #2 Wygoda

Aby być piękną trzeba cierpieć? Otóż nie. Aby być piękną, trzeba czuć się wygodnie. Nie ma nic gorszego niż irytujący nas strój, który wciąż musimy na sobie poprawiać. Często (zwłaszcza my, kobiety) mamy tendencję do tego, by przedkładać wygląd nad wygodę. Tymczasem, by czuć się komfortowo wystarczy świadomość swojego ciała i właściwa ocena danej rzeczy. Jeśli nie czujesz się w czymś dobrze w przymierzalni, po powrocie do domu z pewnością nic się nie zmieni. Kiedy jest nam wygodnie, nie myślimy o swoim stroju. A kiedy nie myślimy o stroju, nasze zachowanie jest bardziej naturalne i swobodne, przez co zyskujemy więcej gracji i profesjonalizmu.

Kryterium #3 Jakość 

Jakość stroju jest bardzo ważna i choć kojarzy się zazwyczaj z wygórowaną ceną, nie jest to ze sobą równoznaczne. Oczywiście są materiały bardziej luksusowe, jak wysokogatunkowa wełna czy jedwab, w które od czasu do czasu warto inwestować. Przez jakość rozumiem jednak sposób uszycia – to, czy nie widać nici, czy guziki są starannie przyszyte – jednym słowem wykończenie. Często to właśnie ono stanowi o trwałości danego ubrania. Rzecz dobrej jakości również dobrze się starzeje – staje się wygodniejsze, milsze w dotyku, dopasowane do naszego ciała. Dotyczy to szczególnie skórzanych butów i torebek.

Kryterium #4 Klasyka

Klasyka zawsze się obroni. Warto zatem wybierać ubrania w kolorach i fasonach, które są ponadczasowe, a przez to uniwersalne. Im ubranie prostsze w formie, tym lepiej. Warto przy tym dodać, że ubiór klasyczny nie zawsze musi być bardzo elegancki czy podlegający sztywnym regułom. Dobre jeansy to przecież klasyka sama w sobie. By ubierać się klasycznie, warto czerpać z historii mody a rzeczom, które najbardziej nam odpowiadają, dodawać nieco nowoczesnego sznytu.

Kryterium #5 Ciało

Prawda jest taka, że do swojego ciała mamy zwykle dość krytyczny stosunek. Nie wszystkie jego części są naszymi ulubionymi. Choć trudno w to uwierzyć, świadomość tego pomaga nam ubierać się lepiej. Warto korzystać z mocy naszych ubrań i bawić się proporcjami – odsłaniać, to co warto i zasłaniać to, czego nie lubimy. Jednym słowem podkreślać nasze atuty i maskować niedoskonałości.  

Kryterium #6 Konsekwencja

Konsekwencja tworzy styl. Jest cechą charakterystyczną nie tyle dla trendów, co dla naszego osobistego gustu i poczucia estetyki. To, co jest ważne w kontekście stylu, to wyrobienie sobie pewnych nawyków i zachowanie konsekwencji. Warto określić dla samego siebie codzienny, osobisty dress code, czyli pewnego rodzaju uniform. Oznacza tyle, że każdego dnia tworzymy podobną “sylwetkę” lub nosimy konsekwentnie określone fasony lub rodzaje ubrań. Nie ma tu gorszych i lepszych wyborów. Są wyłącznie nasze własne. Taki sposób patrzenia na styl może stać się naszą wizytówką. Bywa, że poszukiwanie stylu trwa latami, ewoluuje. Warto go szlifować jak diament i czerpać z tego radość. Moda to przecież rodzaj sztuki.