Na Justynę Kwiatkowską trafiłam w sieci całkiem przypadkiem. Pisze bloga pod nazwą, która od razu bardzo mnie ujęła – “Zadbana Finansowo”. Jaka sama mówi: “Pomagam kobietom generować coraz wyższe dochody bez poczucia wstydu.” To ważny głos w dzisiejszym świecie. Szczególnie, że nie możemy zapomnieć o gospodarczym kryzysie, z którym obecnie mamy do czynienia. Jeśli do tej pory, nie myśleliśmy o finansach z odpowiednią uważnością, właśnie teraz jest czas, by to zmienić.

Hasło “kobieta zadbana finansowo” niesamowicie mnie urzekło. Chciałabym, abyśmy, my kobiety, uważały swoją kondycję finansową za równie ważną, jak zdrowie czy zadbane ciało. Dbanie o obfitość i dobrostan to nie egoizm. To wyraz miłości własnej. Jak widać, świat jest nieprzewidywalny. Na wszystko jednak możemy się choć odrobinę przygotować. A zatem jak prawdziwie zatroszczyć się o finanse osobiste? 

Traktuj pieniądze poważnie 

Często nie przypisujemy pieniądzom odpowiedniej wagi. Zdarza nam się myśleć, że są po to, by je wydawać i że zawsze da się je jakoś zorganizować. Otóż nie. A przynajmniej nie do końca. Pojawiają się sytuacje, które nie sposób przewidzieć. Wówczas “poduszka finansowa” staje się dosłownie na wagę złota. Musimy nauczyć się darzyć pieniądze szacunkiem i wydawać je w pełni świadomie, wiedząc ile i za co płacimy. Inteligencja finansowa to coś, co wszyscy powinniśmy w sobie wypracować. 

Zrób sobie finansowy rachunek sumienia

Długie tygodnie przymusowej izolacji, zamknięte sklepy i centra handlowe pokazały jak niewiele potrzeba nam, by żyć. Oczywiście nie chcemy doświadczać życia w ten sposób, ale może warto sobie przy tej okazji uzmysłowić, jak wiele niepotrzebnie kupujemy i bez jak wielu przedmiotów możemy się obejść. Zdecydowanie warto zrobić sobie od czasu mały rachunek sumienia i pomyśleć, gdzie najczęściej lądują pieniądze, na które naprawdę bardzo ciężko pracujemy. Dobrze zastanowić się, czy taki stan rzeczy nam odpowiada i czy nie ma gdzieś pola na poprawki i ulepszenia.

Dbaj o swoją osobistą energię

Kiedyś już pisałam o tym, że pieniądze są energią. Naszym zadaniem jest nauczyć się nią zarządzać. Kiedy pieniądze przeciekają nam przez palce, doświadczamy utraty własnych zasobów. Wówczas czujemy, że tracimy grunt pod nogami, przestajemy czuć się bezpiecznie. Pieniądze pozwalają czuć się stabilnie i niezależnie. Mają w naszym życiu związek niemal ze wszystkim. Kiedy tylko to sobie uświadomimy, z większą rozwagą podejdziemy do wydatków, które uważaliśmy za niezbędne, a które wyłącznie nadwyrężają naszą finansową kondycję.

Zapytaj samą siebie: co myślę na temat pieniędzy?

Bądź ze sobą bezwzględnie szczera i zweryfikuj swoje przekonania na temat pieniędzy. To, co słyszeliśmy o pieniądzach jako dzieci, ma znaczący wpływ na to, jak radzimy sobie finansowo w dorosłym życiu. Warto wrócić pamięcią do czasów dzieciństwa i przypomnieć sobie, czy w domu pieniądze były tematem tabu. Czy rodzice nieustannie się o nie martwili? Czy często mówiono nam, że “pieniądze szczęścia nie dają”? Może dziś nie przypisujemy temu zbyt dużego znaczenia, ale kiedy zajrzymy głębiej, możemy zdać sobie sprawę z tego, że są w nas stare przekonania, które blokują nas w finansowym rozwoju.

Uważaj na słowa

“Boję się poprosić o podwyżkę”; “Nie zasługuję na to”; “Nigdy nie będę bogata”; “Wiecznie nie mam pieniędzy”; “Ledwo wiążę koniec z końcem”. Jeśli takie i podobne zdania brzmią znajomo, może warto przyjrzeć się językowi, którego używasz. Umówmy się, stan naszego konta nie zmieni się wprost proporcjonalnie do powtarzanych sobie afirmacji, jednak wierzę, że słowa wpływają na nasz sposób myślenia. A tylko wtedy, kiedy jesteśmy odpowiednio nastawieni, mamy większą szansę na powodzenie naszych działań. 

Pielęgnuj nowe nawyki finansowe 

Nigdy nie jest za późno, by wyrobić w sobie nowe, wspierające nawyki finansowe. Warto przyglądać się swojej sytuacji, analizować ją i ulepszać – czy to przez oszczędzanie czy zwiększenie dochodów. Na początek można też po prostu przestać wydawać pieniądze na niepotrzebne rzeczy i zacząć myśleć o finansach w zupełnie inny sposób. Pieniądze często kojarzą nam się ze stresem, złością czy strachem. Tymczasem są po to, by nam służyć. Jeśli odpowiednio “ustawimy” z nimi swoje relacje, każdy, nawet najmniejszy krok, przyniesie w dłuższej perspektywie wyczekiwane rezultaty.